Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z najciekawszymi informacjami na temat marketingu sportowego i naszej agencji!

Wyślij

Zapisując się na newsletter wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez Muvment Marketing w szczególności na otrzymywanie informacji handlowych pochodzących od Muvment Marketing oraz kontrahentów firmy, drogą elektroniczną na adres e-mail podany w formularzu zgłoszeniowym.

Ładowanie wybranego utworu ...

Przełamując stereotypy. Odważne kampanie odważnych marek

Artykuł ukazał się w magazynie Marketing w Praktyce 11/2016

MwP_11_2016Głównym celem większości reklam jest sprzedaż. Kampanie wizerunkowe, informujące o rebrandingu, utrwalające markę w naszej pamięci lub teaserowe, również w efekcie zmierzają do tego samego. Mają wypromować firmę, markę, usługę, osobę, wydarzenie, instytucję lub produkt, przedstawić je w jak najlepszym świetle i doprowadzić do sprzedaży, konsumpcji lub skierować naszą uwagę na konkretny wybór, któremu powinniśmy ulec (na przykład jeżeli chodzi o marketing polityczny). Niektóre marki idą jednak o krok dalej, przełamują powszechne stereotypy i decydują się łączyć wyżej opisane funkcje reklamy z wartościami społecznymi oraz edukacyjnymi.

W tym modelu, oprócz funkcji typowych dla marketingu produktów i usług komercyjnych, firmy dodają element zahaczający o politykę CSR. Promują słuszne idee, zwracają uwagę na ważne problemy ekologiczne i społeczne lub wspomagają lokalne społeczności, czy niekomercyjne przedsięwzięcia.  W przypadku działań wynikających bezpośrednio z zadań stawianych przez strategię społecznej odpowiedzialności biznesu, nadrzędnym celem powinno być jednak przede wszystkim dobro innego podmiotu. Firmy oczywiście czerpią wiele korzyści z wdrożenia projektów Corporate Social Responsibility, jednak z założenia najwięcej korzyści powinni czerpać główni odbiorcy tychże programów.

Pojawiają się jednak kampanie, które skutecznie i ciekawie łączą interesy własne, traktowane jako nadrzędne, z pożytkiem dla innych. Osób lub grup w jakiś sposób dyskryminowanych, wobec których narosły liczne stereotypy, borykających się z brakiem tolerancji lub innymi formami niesprawiedliwości. Tego typu przedsięwzięcia nie są kampaniami społecznymi, ich celem nadal jest promocja marki, jednak nawiązują do ważnych lub kontrowersyjnych kwestii i dzięki temu posiadają także drugi, niewątpliwie ważny dla omawianych spraw, wymiar.

Polska, a sprawa tolerancji wobec obcokrajowców

Świetnym przykładem projektu z naszego rodzimego podwórka, łączącego zadania marketingowe z uwzględnieniem wymiaru społecznego, jest kampania wizerunkowa Wirtualnej Polski, pod tytułem „#dziejesiewpolsce”. Kryzys migracyjny w Europie rozpoczął żywe dyskusje na temat wyzwań związanych z przyjęciem uchodźców oraz imigrantów, także w Polsce. Na pierwszy plan wysunęły się także kwestie związane z nietolerancją wobec obcokrajowców, mocno widoczne w naszym kraju. Abstrahując od kwestii politycznych, temat ten poruszył bardzo wiele osób.

Wirtualna Polska w swojej kampanii nawiązała do tematu cudzoziemców przedstawiając w dużym skrócie historię Etiopczyka Yareda Shegumo, który obecnie startuje w zawodach lekkoatletycznych w barwach naszego kraju. Podczas letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro reprezentował nasz kraj na dystansie maratońskim. Biegacz w filmie reklamowym opowiada o tym, jak trudno było mu odnaleźć się w naszym kraju, a jednocześnie mocno podkreśla że to właśnie dzięki pomocy Polaków zaczął zawodowo biegać, realizować marzenia i zdobywać medale dla Polski. Spot jest swoistym podziękowaniem sportowca za wsparcie udzielone mu przez naszych rodaków. Porusza kwestie związane z niechęcią wobec obcokrajowców i zestawia ją z pracą, poświęceniem oraz trudem, który wielu z nich wkłada w to, aby rozpocząć nowe życie w nowym kraju. Reklama zachęca do dyskusji, wkłada kij w mrowisko, przełamuje stereotypy i niewątpliwie odwołuje sie do bardzo ważnych tematów. Jednocześnie nadal jest reklamą skierowaną przede wszystkim na kwestie wizerunku marki.

Niepowstrzymani przez przeciwności losu i uprzedzenia

O sportowcach, ich pasjach, celach i marzeniach można także mówić w kontekście tematów takich jak niepełnosprawność, czy dyskryminacja  ze względu na wiek lub tożsamość płciową. Pokazując ludzi których dotyczy ta materia, w kampanii „Unlimited” marka Nike odważnie mówi, że nie ma rzeczy niemożliwych i że jest sprzymierzeńcem walki o prawa również tych, marginalizowanych często, grup swoich klientów.

Jeden z filmów reklamowych pokazuje 86-letnią zakonnicę Madonnę Buder, triathlonistkę, startującą w zawodach od kilkunastu lat. Siostra zakonna rozpoczęła swoją karierę sportową wieku 48 lat, a kończąc 75 rok życia została najstarszą kobietą biorąca udział w triathlonie. Przesłanie reklamy „Unlimited Youth” jest niezwykle proste. Wiek nie jest barierą, jeżeli chodzi o aktywność fizyczną. Przygodę ze sportem można zacząć w każdym wieku, wystarczy determinacja i odpowiednie nastawienie. Nie ma powodu dla którego osoby starsze nie mogą uprawiać sportu. Nike wskazuje, że takie ogólnoprzyjęte myślenie jak „za stary na sport”, jest marce odległe.

Inna odsłona wspomnianej kontrowersyjnej kampanii, produkcja „Unlimited Will”, opowiada historię Kyle’a Maynarda, sportowca, mówcy motywacyjnego, autora książek i właściciela klubu CrossFit. Przy tym wszystkim, także osoby niepełnosprawnej. Mężczyzna urodził się bez wszystkich czterech kończyn, ale w świecie zasłynął między innymi tym, że jako pierwszy w historii zdobył górę Kilimandżaro bez używania protez. W spocie pokazany jest jego upór podczas jednej z wypraw górskich, które odbywa. Mężczyzna przesuwa granice swoich możliwości i wbrew powszechnie panującym opiniom pokazuje nam, dzięki marce Nike, że jest w stanie robić to, co sobie zaplanuje, a niepełnosprawność mu w tym nie przeszkodzi.

Bohaterem sportu „Unlimited Courage” jest z kolei Chriss Mosier, obecnie mężczyzna i pierwszy transseksualny sportowiec, który dołączył do kadry narodowej USA. Opowiada o swojej odwadze, jeżeli chodzi o uczestniczenie w rywalizacji z innymi mężczyznami, podjęte ryzyko bycia odrzuconym przez innych członków drużyny i obawy dotyczące możliwości podjęcia oficjalnej rywalizacji w zawodach. Kampania zwraca uwagę na kwestie nierówności i problemów z którymi zmagają się osoby takie jak Chriss, stając za ich plecami i pomagając im w realizacji marzeń.

W opisanych wyżej produkcjach widzimy ludzi, którzy w życiu codziennym padają często ofiarami stereotypów i traktowane są jako osoby słabsze, czy niepełnowartościowe. Inni mogą odmawiać im prawa do uprawiania sportu. Marka Nike im jednak tego nie odbiera, wręcz przeciwnie, zachęca i wspiera. Kampania „Unlimited” spełnia funkcje społeczne, przekształca negatywne skojarzenia, dąży do zlikwidowania negatywnych przeświadczeń dotyczących różnych zjawisk. W filmach i na zdjęciach wszędzie jednak wyraźnie zaznaczone jest logo marki i nie ma wątpliwości, że traktują one przede wszystkim o sporcie oraz prezentują odzież i obuwie Nike, w efekcie dążąc do sprzedaży.

Naturalizm, autentyzm, niewymuszona szczerość… kobiecego ciała

Magazyn „Sports Illustrated”, umieszczając na swoich okładkach modelki marki Swimsuits for All, jednocześnie zyskał na sprzedaży nakładu czasopisma, współpracy z producentem kostiumów kąpielowych, jak i dodał swoją cegiełkę do zmian nastawionych na postrzegania kobiecego ciała przez nasze zachodnie społeczeństwo. Kampania „#SwimSexy” pokazuje, że bez względu na wygląd, wiek, czy kolor skóry, kobiety nie powinny obawiać się eksponować swojego ciała, wyjść popływać i pokazać się innym na plaży. W kreacjach widzimy modelki w skąpych strojach kąpielowych. 56-letnią Nicolę Griffin, pełnych kształtów Ashley Graham oraz ciemnoskórą, również krągłą Philomenę Kwao. Wszystkie zaprezentowane w sposób naturalistyczny, bez ukrywania niedoskonałości ciała.

Magazyn oraz marka, swoimi zintegrowanymi działaniami zmieniają schematy myślowe dotyczące kobiet i ich fizyczności. Nawiązując do tematu aktywności fizycznej oraz eksponowania kobiecego ciała, prowokują do rozmów na temat tego jak je postrzegamy, a jak postrzegać możemy lub powinniśmy. W tym wszystkim obecny jest oczywiście wątek komercyjny, ponieważ sprzedaż kostiumów kąpielowych oraz czasopisma są nadal wiodącymi elementami całej układanki.

W przypadku marki „Swimsuits for All” jest to nie pierwsza tego typu akcja. W 2015 roku w kampanii „Beach Body. Not Sorry.” pokazana została modelka Denise Bidot, kobieta o pełnych kształtach, w sposób w pełni autentyczny i z niewymuszoną szczerością opowiadająca o zadowoleniu ze swojego ciała. Kampania także posiadała wymiar produktowy, zachęcając klientki do zakupy kostiumów z letniej kolekcji marki.

 

Działań reklamowych nastawionych na realizację celów komercyjnych, z wyraźnym uwzględnieniem aspektów prospołecznych, jest z roku na rok coraz więcej. Jest to efekt zmieniającego się podejścia do marketingu, nastawionego coraz mocniej na wartości. Próba konkurowania ceną, jakością i walorami produktów, to już dla wielu marek zdecydowanie za mało. Tego typu kampanie nadal szokują społeczeństwo i często wystawiają firmy na ataki osób, które nie zgadzają się z prezentowanym przez nie światopoglądem. Wiele z nich stwierdza jednak, że mimo wszystko warto i odważnie kontynuują przyjętą strategię.

Jak grać z Zetami?

Artykuł ukazał się w magazynie Marketing w Praktyce 6/2016

W niedalekiej przyszłości, pokolenie Z będzie jedną z najważniejszych grup, nad którą pochylać się będą przedstawiciele marek, także świata sportu. Dlatego zrozumienie wartości, którymi się kieruje oraz cech i nawyków tej generacji staje się powoli przedmiotem zainteresowania coraz większej rzeszy marketerów oraz właścicieli firm, również w branży sportowej.

W jaki sposób komunikować się z tą grupą,  jak sprzedawać, jak nawiązywać dialog, jak przekonywać do własnych produktów i usług. To właśnie nad tym już niebawem, bardzo intensywnie będą się zastanawiać wszyscy producenci odzieży i obuwia sportowego, właściciele obiektów sportowych, trenerzy personalni i dietetycy, jak również wszystkie inne firmy działające w branży związanej ze sportem.

Co każda marka sportowa powinna wiedzieć o pokoleniu Z?

Do generacja Z należą osoby urodzone po roku 1995, zatem najstarsi jej przedstawiciele osiągają obecnie 21 rok życia. W Polsce do tej grupy, według różnych statystyk, można zaliczyć ok. 3,5-4 mln osób. Znajdują się w niej zarówno osoby nastoletnie, jak i rozpoczynające samodzielne życie, które kończą studia, coraz mocniej wkraczają na rynek pracy i podejmują swoje pierwsze poważne decyzje zakupowe. Ludzie dysponujący coraz większymi, własnymi środkami finansowymi. Z roku na rok, pokolenie Z będzie stanowiło coraz większą grupę konsumentów posiadającą istotną siłę nabywczą.

Badań na temat Zetów jest niestety nadal bardzo mało, ale w dyskusji można się posiłkować wynikami oraz analizami pochodzącymi z zagranicznych źródeł. Generacja Z nie jest homogeniczna, co bardzo utrudnia jednoznaczne określenie jej cech behawioralnych oraz wyciąganie konkretnych wniosków na temat sposobu komunikacji.

Nowe technologie i wzniosłe ideały: poznajcie generację Z

W największym skrócie, pokolenie Z to osoby wyjątkowo dobrze poruszające się w świecie nowoczesnych technologii i Internetu. Ludzie otwarci na zmiany, myślący i działający globalnie oraz posiadający ambicje do zmieniania świata na lepsze. Już tak krótka charakterystyka tej grupy, świadczy o tym, że jej przedstawiciele diametralnie różnią się od Millenialsów i wcześniejszych pokoleń. Kierują się innymi wartościami i w sposób zgoła odmienny postrzegają świat oraz marki, produkty i usługi z których korzystają.

Najważniejsze cechy przedstawicieli generacji Z:

  • świetna znajomość nowoczesnych technologii
  • działanie w trybie wielozadaniowym
  • myślenie globalne, idealizm i wrażliwość społeczna
  • duża otwartość na zmiany, ale i konformizm
  • uwrażliwienie na marketing.

Najczęściej omawianą cechą generacji Z, jest doskonała znajomość oraz powszechność korzystania przez jej przedstawicieli z nowoczesnych technologii oraz Internetu. Osoby urodzone po roku 1995 dorstają w otoczeniu smartfonów, tabletów, notebooków oraz bezprzewodowego Internetu. Technologie zbliżeniowe, aplikacje mobilne, płatności online, sieć Wi-Fi, czy Internet LTE, są dla nich codziennością, elementami bez których nie wyobrażają sobie życia. Standardem, którego oczekują i zgodnie z którym funkcjonują. Jednak jak pokazują analizy i na co należy mocno zwrócić uwagę, to że świat elektroniki i internetu traktowany jest przez młodych ludzi jako narzędzie do osiągania celów[1]. Instrument, który umożliwia im szybką komunikację, zdobywanie wiedzy i nowych umiejętności, czy łatwiejsze funkcjonowanie w życiu codziennym. Nowoczesne technologie nie są zatem pożądane przez generację Z jedynie dla samego faktu ich posiadania. Zety nie zachwycają się Internetem w taki sposób, jak robili to chociażby Millennialsi. Internet oraz „bycie online” mają służyć bowiem czemuś więcej, być przyrządem umożliwiających uzyskiwanie konkretnych korzyści.

Kolejnym istotnym wyróżnikiem pokolenia Z jest myślenie globalne oraz powszechne działanie w trybie multitasking. Obydwa te atrybuty są oczywiście blisko związane z ogólnodostępnością Internetu i urządzeń elektronicznych. Sieć komputerowa, poczta elektroniczna i komunikatory, w bardzo krótkim czasie sprawiły, że komunikacja pomiędzy ludźmi jest możliwa bez względu na odległość, czy porę dnia. Praktycznie wszystkie informacje dostępne są nieomal na wyciągnięcie ręki, bez wychodzenia z domu. Przez Internet rozmawiamy z rodziną i znajomymi, dokonujemy zakupów, płacimy rachunki, planujemy wakacje i oglądamy filmy. Przedstawiciele generacji Z są na bieżąco ze wszystkimi informacjami ze świata, zatem nie ograniczają się jedynie do tego co jest dla nich fizycznie dostępne „na miejscu”. Nie widzą granic, myślą i działają globalnie. Korzystając z nowoczesnych technologii, osoby z pokolenia Z, operują wieloma dostępnymi narzędziami. To z kolei powoduje, że dociera do nich codziennie bardzo dużo informacji i wiele różnorodnych bodźców. Są nieustannie stymulowani, co skutkuje obniżoną koncentracją i tym, że wykonują najczęściej kilka zadań jednocześnie. Robią to płynnie, świetnie się w tym odnajdując, jednak wskutek takiego działania są w stanie jednorazowo przyswoić ograniczoną ilość informacji i wiedzy. Szybko włączają, przełączają i wyłączają kolejne aplikacje, okienka oraz urządzenia. Jak wynika z raportu agencji Sparks&Honey „Meet Generation Z: Forget Everything You Learned About Millennials”[2], maksymalny czas skupienia uwagi w przypadku generacji Z wynosi jedynie osiem sekund. Tyle właśnie mają marketerzy na zainteresowanie młodych swoją ofertą i zaangażowanie w świat swojej marki.

Marketing Pokolenia Zet

Źródło: Pexels.com. CC0 License.

Dokonując ogólnej charakterystyki generacji Z, w kontekście marketingu i zarządzania marką, warto także spojrzeć na jej przedstawicieli od strony socjologicznej, emocjonalnej i społecznej. Ludzie urodzeni po 1995 roku są bardziej wrażliwi społecznie, otwarci na świat, na innych oraz bardziej przychylni zmianom, niż poprzednie pokolenia. Zety są ludźmi chętnymi do współpracy, dzielenia się wiedzą i skłonnymi do niesienia pomocy. Posiadają ideały, hołdują wzniosłym wartościom i mają ambicje do zmieniania świata na lepsze. Nie patrzą tylko na siebie, swoje zyski i osobiste korzyści. Dbają o innych i czują się bardziej odpowiedzialni chociażby za środowisko naturalne i przemiany które dokonują się na świecie. Z drugiej strony, pokolenie Z jest dużo mniej aktywne oraz bardziej konformistyczne od pokolenia Y, czy X. Nie dążą do rewolucji, nie buntują się i nie chcą dokonywać historycznych przewrotów. Wolą drobnymi krokami, codziennymi wyborami i małymi zmianami przyczyniać się do poprawy sytuacji w kwestiach, na których najbardziej im zależy.

Bardzo ważną cechą reprezentantów generacji Z, którą należy podkreślić, jest duża świadomość tych osób w temacie funkcjonowania różnorodnych narzędzi marketingowych. Zety są uwrażliwieni na przekaz reklamowy, rozróżniają różne techniki promocji i są na nie bardziej uodpornieni, niż inne pokolenia. Częściej zastanawiają się nad tym co, dlaczego i w jaki sposób oferują im marki. Zadają pytania, kwestionują oraz dokonują porównań. Nie kupują tylko ze względu na cenę i walory użytkowe. Dla pokolenia Z liczy się dużo więcej czynników, takich jak jakość, trendy oraz odpowiedzialność społeczna. Nie bez znaczenia jest lojalność wobec marek, które dobierają dla siebie uważnie i z którymi chcą się utożsamiać oraz związać na dłużej.

W kontekście sportu oraz nawyków zdrowotnych, pokolenie Z nie traktuje aktywności fizycznej jako źródła rozrywki, hobby, czy opcji na spędzenie wolnego czasu[3]. Sport to dla nich sposób na uzyskanie określonego, pożądanego przez nich celu, czyli na przykład osiągnięcia lub utrzymania właściwej masy ciała, bądź uniknięcia bólu pleców. Niestety, młode pokolenie charakteryzuje także wysoki wskaźnik otyłości, w Stanach Zjednoczonych sięgający nawet 18% dzieci i młodzieży[4].

Mów prawdę! Czyli jak marki sportowe powinny się komunikować z generacją Z?

Przejdźmy teraz do odpowiedzi na pytanie, jak marki sportowe powinny się komunikować z pokoleniem Z, biorąc pod uwagę wyróżniki i cechy je określające. Na co powinny zwracać uwagę, jak układać strategię, jakie narzędzia wybierać.

 Jak komunikować się z pokoleniem Z?

  • autentycznie i transparentnie
  • oferując wartości
  • respektując ich potrzeby i pragnienia
  • zwracając uwagę ma misję, wizję i działalność CSR marki
  • komunikując się zwięźle: symbolami, emotikonkami, obrazami, video
  • wykorzystując: social media, livestreaming, real-time marketing i omnichanneling.

Pierwszą i najważniejszą zasadą komunikacji marketingowej z generacją Z powinna być autentyczność i szczerość. Młodzi są na nią bardzo wyczuleni, nie tylko w kontekście kupna i sprzedaży, ale także w życiu codziennym. Marki powinny być partnerami, które Zety dobrze znają, kochają, z którymi chcą się związać na dłużej i którym chcą pozostać wierni.

Marketing Zetów

Źródło: Pexels.com. CC0 License.

Dlatego warto podejść do komunikacji marketingowej z pełną świadomością tego, czego pokolenie Z oczekuje od marek sportowych. A oczekuje wartości oraz tego,  że dzięki markom będzie poszerzać swoje kompetencje, wiedzę lub w inny sposób skorzysta na tym partnerstwie. Produkty i usługi powinny być dostosowane do oczekiwań tej grupy, do ich zainteresowań, jak również trendów którymi podążają. Należy dyskretnie inicjować kontakt i miękko wchodzić do ich świata. Nie przeszkadzając, a pomagając młodym osobom osiągać ich cele oraz zaspokajając pragnienia. Wtapiać się w przestrzeń i być tam gdzie Zety przebywają. Oferując wartości, emocje, przeżycia lub ich unikalną kombinację, w zależności od charakteru marki. Świetnie w tym przypadku sprawdza się określenie „lovemark”, nawiązujące do emocjonalnej komunikacji brandów oraz ich zaangażowania w dbanie o klientów.

Dla pokolenia Z bardzo ważna jest misja i wizja marek, ich społeczna odpowiedzialność, zaangażowanie w projekty charytatywne, czy wspieranie lokalnych społeczności. Młodzi zwracają na takie działania uwagę i oczekują ich od marek. Jest to spójne z ich własnymi ambicjami, zaangażowaniem i chęciami do zmiany świata na lepszy.

Transparentność przekazu marek w przypadku generacji Z jest również niezwykle istotna. Pokolenie Z chce na przykład wiedzieć gdzie, jak i w jaki sposób produkowane jest obuwie sportowe, które kupują. Chce poznać wizję, misję i ambasadorów klubu fitness do którego uczęszcza. Pragnie dowiedzieć się kto personalnie, odpowiada za przygotowanie posiłków w firmie cateringowej z której usług zamierza skorzystać. Ciekawi go skład oraz źródło pochodzenia produktów, które kupuje w sklepie. Pokolenie Z chce być bliżej marek, zrozumieć je i zaprosić do swojego świata. Młodzi posiadają także dużą potrzebę tego, aby marki respektowały ich prywatność. Nie chcą być inwigilowani i natrętnie atakowani.

Nachalność działań marketingowych, w przypadku generacji Z może raczej zniechęcić i wpłynąć negatywnie na wizerunek marki. Młodzi nie chcą być atakowani agresywnymi reklamami. Nie lubią i nie tolerują przekazów, które w przypadku pokolenia X, czy Y wydawały się być słuszne oraz skuteczne. Z pewnością głównym medium z którego Zety korzystają jest Internet, a marketing powinien opierać się na wykorzystaniu platform social media oraz narzędzi takich jak video, symbole i obrazy. Niska koncentracja uwagi przedstawicieli tej grupy sprawia, że marki sportowe powinny wyciągać z danego komunikatu esencję i serwować ją w łatwo przystępnej oraz atrakcyjnej formie. Infografiki, symbole, emojis – wszystko to z pewnością należy uwzględnić i odpowiednio wdrożyć w reklamach. Marki sportowe powinny także pamiętać o umożliwieniu klientowi dokonywania zakupów różnymi kanałami. Omnichannelling powoli staje się sprzedażowym „must have”. Jeżeli firma sprzedaje akcesoria sportowe, to oprócz własnego sklepu internetowego, powinna pomyśleć o tym aby oferować swoje produkty także poprzez dystrybutorów, w sklepach stacjonarnych, umożliwić zakup poprzez social media, na urządzeniach mobilnych, czy przez telefon.

Kolejnym obligatoryjnym punktem na marketingowej mapie komunikacji z pokoleniem Z jest konieczność pozostania dostępnym i „up to date”: przekazy livestreamingowe, aktywność w social media i wykorzystanie real-time marketingu. Pokolenie Z jest przez cały czas online i tego samego oczekuje od marek, którymi się otacza. W przypadku marek sportowych, gdzie dużą rolę odgrywają eventy sportowe (np. biegi masowe, zawody triathlonowe, zawody crossfitowe) ma to szczególnie istotne znaczenie.

Najważniejsze z punktu widzenia przedstawicieli marek sportowych jest to, aby strategia i działania komunikacyjne były dostosowane do generacji Z, wręcz szyte na miarę. Wymagania i oczekiwania tej grupy są bardzo duże, znacznie większe niż poprzednich pokoleń. W przypadku każdego produktu oraz usługi w odniesieniu do Zetów, działania marketingowe będą zatem dużym wyzwaniem.

[1] http://hatalska.com/2015/01/22/generacja-z-pokolenie-ktore-zmieni-nasz-swiat/
[2] http://www.slideshare.net/sparksandhoney/generation-z-final-june-17/31-They_lack_situational_awareness31Source_Pew
[3] http://www.slideshare.net/sparksandhoney/generation-z-final-june-17/42-421412108642024Scratch_Fresh_Oven_Stovetop_change
[4] http://www.slideshare.net/sparksandhoney/generation-z-final-june-17/45-45How_to_connect_with_Gen

Polak na podium! Andrzej Radzikowski zwycięzcą 34. Spartathlonu!

Ultramaratończyk Andrzej Radzikowski, Ambasador NCR Masters Team i podopieczny MUVment MARKETING, jako pierwszy Polak w historii, zwyciężył w prestiżowym biegu Spartathlon Ultra Race. 246-kilometrową trasę z Aten do Sparty pokonał w czasie 23 godzin 1 minuty i 13 sekund!

Bieg rozpoczął się w piątek 29 września br. o godzinie 6.00. rano czasu polskiego. Od samego startu Andrzej biegł równo i miarowo, utrzymując stałe tempo zaliczał kolejne punkty kontrolne. W Koryncie był już na ósmej pozycji i zaczął powoli wyprzedzać pozostałych zawodników. Po 140 kilometrach trasy zajmował czwartą pozycję, a od punktu kontrolnego CP 40 coraz szybciej wyprzedzał innych biegaczy. Po zapadnięciu zmierzchu w pięknym stylu pokonał górę Parthenio (zwaną górą Sangas, 1200 m n.p.m.). Od około 160 kilometra był już liderem wyścigu i stale zwiększał swoją przewagę, względem pozostałych biegaczy stanowiących czołówkę biegów ultra na świecie.

Do Sparty, pod pomnik króla Leonidasa, Andrzej dotarł przed wschodem słońca w czasie poniżej 24 godzin, zgodnie ze swoim wielkim marzeniem. W tym roku Radzikowski od początku mówił, że do Grecji zmierza po zwycięstwo i w pełni zrealizował swoje zapowiedzi!

Spartathlon zaliczany jest do grona najtrudniejszych ultramaratonów na świecie. Niezwykle wymagająca trasa oraz wysoka temperatura, sprawiają że w biegu biorą udział tylko najlepsi zawodnicy na świecie, a kończą jedynie najtwardsi z nich. Pierwsza edycja Spartathlon Ultra Race odbyła się w 1983 roku. W 33-letniej historii biegu tylko 17 zawodnikom udało się dobiec do mety w czasie krótszym niż 24 godziny, tak jak dokonał tego Radzikowski. Andrzej wraz ze swoim serwisantem Dariuszem Ciećwierzem wziął udział w wyścigu po raz trzeci, tym razem triumfując w wielkim stylu!

Andrzej Radzikowski MUVment MARKETING

Andrzej Radzikowski

Andrzej Radzikowski

MUVment MARKETING z No Limit CrossFit Ursus

Z nieukrywaną radością i dumą, informujemy że do grona klientów agencji marketingu sportowego MUVment MARKETING dołączył największy warszawski box CrossFit, czyli No Limit CrossFit Ursus.

Do naszych zadań w ramach współpracy, należeć będzie wsparcie komunikacyjne oraz doradztwo w obszarze wizerunku i działań marketingowych klubu.

Definicja, wartość i znaczenie marki w branży fitness

[Artykuł został opublikowany w czasopiśmie „Body Life Polska” 3/2016.]

2016-05-16

Marka stanowi jedną z najcenniejszych, niematerialnych wartości firmy. Jest często podstawowym wyróżnikiem usług i produktów, na który klienci zwracają uwagę w trakcie podejmowania decyzji o zakupie. Markę buduje się latami, a zarządzanie nią wymaga konsekwencji, przemyślanej strategii, ale i ogromnej wiary oraz zaangażowania wszystkich pracowników firmy.

Wartości największych marek w branży sportowej na świecie, wyceniane są na miliony, miliardy, a nawet biliony dolarów. Dla przykładu, jak podaje Forbes, w 2015 roku marka Nike wyceniana była na 26 biliardów dolarów, adidas na 6,2 biliony, Under Armour na 5 bilionów, a Reebok na 830 milionów dolarów. Podane wartości są niewątpliwie imponujące, jednak wiele osób z branży fitness może zastanawiać się jak odnosi się to do ich produktów, usług, obiektów których są właścicielami. Jakie znaczenie dla managera klubu fitness lub producenta sprzętu sportowego może mieć marka? Odpowiedź jest prosta: zasadnicze!

Jakie znaczenie ma marka w branży fitness?

Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy właściciel klubu fitness lub crossfit ma przed sobą do podjęcia trudną (i kosztowną) decyzję dotyczącą wyboru nowego sprzętu do swojego obiektu. Chciałby wybrać sprzęt solidny, funkcjonalny, trwały, nie bez znaczenia jest także ergonomia, kwestie eksploatacyjne i serwisowe, możliwość zakupu w ramach leasingu oraz oczywiście cena. Ponieważ zależy mu na przemyślanym zakupie, celem porównania oferty, wysyła zapytania do kilku firm, do których kontakt pozyskał różnymi źródłami: w trakcie targów branżowych, z polecenia, od partnerów oraz szukając na własną rękę. Pytanie brzmi – czy dokonując wyboru dostawcy sprzętu sportowego do swojego klubu, bardziej zaufa firmie X której marki nie zna i nigdy o niej nie słyszał, czy może firmie Y, której markę kojarzy, o której słyszał i z którą miał możliwość spotkać się przy okazji różnych wydarzeń branżowych oraz w rozmowie z licznymi osobami? Odpowiedź ponownie jest prosta – z większym prawdopodobieństwem, zaufa marce, którą zna i będzie bardziej skłonny dokonać transakcji właśnie z jej przedstawicielami. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ marka jest swoistym magazynem zaufania, świadczy o reputacji firmy, a to z kolei przekłada się na zaufanie do jej produktów i usług.

Przeanalizujmy jeszcze drugi przykład, tym razem nawiązujący do segmentu B2C, gdzie przedmiotem rozważań będzie klub fitness. Tym razem spróbujmy nakreślić sobie oczami wyobraźni młodą kobietę, mieszkankę jednej z bardziej zaludnionych dzielnic Warszawy, która wraz z nadejściem wiosny postanowiła, że w końcu zacznie ćwiczyć. Zdecydowała się na zajęcia fitness, jednak do wyboru ma kilka klubów w bliskiej okolicy miejsca swojego zamieszkania. Czy wybierze:

  • klub A o którym nie wie nic, ale znajduje się najbliżej?
  • klub B znajdujący się trochę dalej, kuszący stosunkowo niskim abonamentem miesięcznym?
  • czy klub C będący co prawda nieco droższy od klubu B, jednak znany przez naszą bohaterkę, którego reklamy widziała wielokrotnie, logo kojarzy, a o zajęciach czytała „gdzieś”, że są jednymi z najlepszych w mieście?

Możemy w tym przypadku brać oczywiście pod uwagę dodatkowe czynniki i zastanawiać się, do którego klubu chodzą koleżanki tej pani, a także czy któryś z nich umożliwia skorzystanie z oferty w ramach karnetów typu „multisport”. Jednak zasadniczo, w przypadku gdy pozostałe zmienne są mniej istotne lub nie występują, kobieta wykupi zapewne karnet w klubie C, którego marka wzbudza jej zaufanie.

Z obydwu przykładów wynika również jedna zasadnicza kwestia, mianowicie to że znajomość marki może przekładać się na decyzje zakupowe konsumentów. Zarządzanie marką, można więc zaliczyć do jednego z najważniejszych elementów dotyczących marketingu firmy, przekładających się na sprzedaż.

Jak zdefiniować markę w branży fitness?

Definiując określenie „marki”, możemy odnieść się do cytatu pojawiającego się w książce „Zarządzanie marką” (Grzegorz Urbanek & Ewa Kosińska): „Markę możemy określić jako sumę niematerialnych atrybutów produktu, takich jak: nazwa, opakowanie, cena, historia, reputacja i sposób jego reklamowania. Markę można też definiować jako sumę wrażeń, jakie odnoszą konsumenci w wyniku jej użytkowania”. Marka klubu lub producenta z branży fitness odnosi się zatem do bardzo szerokiego spektrum nienamacalnych atrybutów firmy. Marka, to wszystko co ludzie mówią, czują, myślą i czego doświadczają w związku z firmą, produktem, osobą lub usługą.

Jak pokazuje poniższa grafika, na markę składają się zarówno atrybuty, które możemy dostrzec, jak również te których nie widać.

Marka_Gora_lodowa

Źródło: opracowanie własne.

Na markę klubu fitness składają się zatem, co najmniej wymienione poniżej elementy:

  • nazwa, logo, hasło i identyfikacja wizualna klubu fitness
  • oferta, jej jakość, zakres oraz cennik klubu fitness
  • reputacja oraz historia klubu fitness
  • działania związane z promocją klubu fitness
  • doświadczenia, opinie, rekomendacje, odczucia potencjalnych i obecnych klientów klubu
  • atmosfera i klimat panujący w klubie fitness (na które wpływają m.in. pracownicy i zarząd)
  • misja, wizja, kultura, wartości i osobowość klubu fitness.

Z punktu widzenia marki, wszystkie wymienione elementy są tak samo istotne i składają się na jedną całość. Wszystkie działania dotyczące powyższych elementów, ich zmiany lub modyfikacje, odbijają się na wizerunku marki.

Social media w branży fitness i crossfit. Część II – co warto wiedzieć rozpoczynając działania?

[Artykuł został opublikowany na portalu NowyMarketing.pl.]

Działania w kanałach społecznościowych są dla większości firm z branży fitness i crossfit jednym z najważniejszych elementów komunikacji marketingowej z obecnymi oraz potencjalnymi klientami. Kluby fitness, boksy crossfit, organizatorzy targów, producenci sprzętu, akcesoriów sportowych, suplementów diety oraz odżywek – podpowiadamy, co firmy z wymienionych kategorii powinny wiedzieć rozpoczynając działania w social media.

W pierwszej części artykułu poświęconego social media w branży fitness i crossfit, omówiliśmy obszary, w jakich firmy lub marki mogą wykorzystywać omawiany kanał komunikacji. Wyjaśniliśmy jakie cele mogą realizować dzięki portalom społecznościowym oraz co konkretnie osiągnąć. W drugiej części artykułu opiszemy najważniejsze etapy, które należy uwzględnić rozpoczynając przygodę z social media.

Wybór kanałów komunikacji w social media

Po wyznaczeniu celów działań realizowanych w social media, warto przejść do wyboru stosownych kanałów komunikacji. Wachlarz dostępnych możliwości jest obecnie ogromny, a rozproszenie użytkowników na portalach i platformach, coraz większe. Dlatego warto na początku zapoznać się ze statystykami i specyfiką konkretnych mediów, odnieść je do naszej grupy docelowej (np. płeć, lokalizacja, wiek, itd.) oraz możliwości (np. działania video). W przypadku marek sportowych warto pamiętać o platformach związanych stricte z aktywnością fizyczną i zdrowiem, takich jak Endomondo, Runkeeper, czy Runstatic. Powinniśmy się też zastanowić, ile czasu jesteśmy w stanie poświęcić na działania. Jeżeli postanowimy, że rozpoczniemy profesjonalne działania na piętnastu wybranych portalach i platformach, to należy pamiętać, że oznacza to ogromne zaangażowanie osób oddelegowanych do realizacji, koordynacji oraz bieżącej obsługi tych mediów. Nieustanna obecność marki lub firmy w danym kanale, bieżące reagowanie na to co się dzieje w branży, żywy dialog i odpowiadanie na potrzeby osób, do których chcemy trafiać ze swoim przekazem, są nieodzowne. Czy na pewno mamy takie możliwości? Może lepiej wybrać tylko dwa lub trzy portale albo zlecić działania zewnętrznej agencji.

Stworzenie strategii działań pod konkretne portale

Każdy kanał komunikacji social media rządzi się swoimi prawami i to co będzie wzbudzało zainteresowanie użytkowników YouTube, niekoniecznie może sprawdzić się w przypadku Twittera. Warto przemyśleć co, w jaki sposób, w jakim tonie i z jaką częstotliwością będziemy udostępniać w poszczególnych serwisach społecznościowych. Co więcej, warto poświęcić czas na przygotowanie kampanii wyłącznie pod konkretne media. Nie powielać bezmyślnie komunikatów, na zasadzie „copy paste”. Plusem takiego rozwiązania jest między innymi możliwość funkcjonowania profili na zasadzie komplementarności treści, odwoływania się w komunikacji do pozostałych mediów i wzajemnego ich przenikania. Dla przykładu, w przypadku boksu crossfit, YouTube możemy potraktować jako miejsce gdzie udostępniamy, pokazujemy i omawiamy przede wszystkim podstawowe ćwiczenia, techniki oraz zasady bezpiecznego treningu. Na Instagramie możemy prezentować zdjęcia boksu, także realizowane w trakcie zajęć oraz fotografie naszych klientów (przy wykorzystaniu aplikacji typu ‚repost app’).

Źródło: Pexels.com. CC0 License.

Źródło: Pexels.com. CC0 License.

Budowanie społeczności i dialog z użytkownikami

Na samym początku, gdy serwisy społecznościowe takie jak Facebook, dopiero zyskiwały na popularności, nadrzędnym celem wielu firm było zdobycie jak największej liczby fanów profilu. Z czasem jednak coraz częściej zaczęło się mówić nie o ilości, a o jakości bazy naszych użytkowników. Jaki jest bowiem sens zyskiwania dziesiątek tysięcy polubień kanału, jeżeli fani nie tworzą społeczności wokół działań profilu, nie angażują się w dyskusje, nie reagują na nasze działania oraz wezwania i w końcu nic od nas nie kupują? Czy nie lepiej postawić na mniejszą liczbę fanów, ale zbudować grupę z którą będziemy pozostawać w stałym kontakcie, która będzie aktywnie działać na rzecz naszej firmy lub marki oraz generować sprzedaż? Zbudowanie takiej społeczności nie jest oczywiście prostą sprawą, ale z pewnością bardziej opłacalną w dłuższej perspektywie, niż działania nastawione jedynie na ilość (lajków, followersów, fanów, subskrybentów, itd.).

Bieżąca komunikacja, działania płatne, współpraca z partnerami

Wraz z komercjalizacją serwisów społecznościowych, wzrostem liczby stron oraz ilości kontentu które generują, coraz więcej marek i firm zauważa problemy związane z niskim zasięgiem organicznym postów oraz niskim zaangażowaniem fanów. Rozwiązaniem tej sytuacji jest ponowne przemyślenie strategii działań w poszczególnych kanałach social media i zastanowienie się, co należałoby zmienić, jakie treści udostępniać, jakim językiem się posługiwać oraz jakie działania podjąć, aby zwiększyć interakcje oraz zainteresowanie naszym kanałem. Warto także rozważyć (w zależności od celów działań marki) zaangażowanie influencerów z branży fitness lub crossfit, współpracę z partnerami, realizację atrakcyjnych konkursów bądź promocji, także działania płatne.

Powyższy artykuł nie wyczerpuje w pełni tematu social media dla klubów fitness i boksów crossfit, stanowi jedynie zbiór podstawowych wytycznych w tym temacie. Wskazane w artykule sugestie i płynące z nich wnioski stanowią subiektywną opinię autora tekstu. Warto przełożyć je na sytuację konkretnej marki, dostosować do realiów oraz aktualnych potrzeb marketingowych i sprzedażowych firmy.

Kobiety w klubach fitness. Jak promować usługi fitness skierowane do kobiet?

[Artykuł został opublikowany w czasopiśmie „Body Life Polska” 2/2016.]

0024bebe58307ac8db2770a80ed8a5fa_fsUczestniczkami przeważającej części zajęć grupowych w klubach fitness, są przedstawicielki płci pięknej. Warto o tym pamiętać, zarządzając oraz tworząc ofertę naszego obiektu bowiem męskie oraz kobiece spojrzenia na usługi i produkty mogą się diametralnie od siebie różnić i to, co zadziała w stosunku do panów, niekoniecznie sprawdzi się jeżeli chodzi o panie. Poniżej przedstawiamy zatem pięć ważnych wskazówek dotyczących promocji usług fitness skierowanych do kobiet.

Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie firmy Polar, zrealizowanych przez agencję SW Research, już 75% Polek w wieku 20-44 lata ćwiczy przynajmniej raz w tygodniu, z czego 28% wybiera fitness (wyżej w zestawieniu znajduje się jazda na rowerze wskazywana przez 64% Polek, bieganie wybierane przez 39% oraz pływanie preferowane przez 35% z nich). Liczebność grupy aktywnych kobiet w Polsce zatem nieustannie rośnie, ale towarzyszy temu także wzrost liczby klubów fitness, siłowni i boksów crossfit. Konkurencja wymuszać będzie na właścicielach oraz managerach obiektów, zainteresowanie różnymi, skutecznymi dla danej strategii biznesowej, możliwościami promocji.

W przypadku usług fitness, liczba kobiet preferujących tę grupową formę aktywności, znacznie przewyższa liczbę mężczyzn. Panie wybierają takie zajęcia jak TBC, ABT, Zumba, Pilates, Step, a coraz częściej także Interwały, czy Sztangi. Również boksy crossfit nie narzekają na frekwencję, jeżeli chodzi o liczbę kobiet. Co więcej, istnieją kluby fitness ukierunkowane oraz sprofilowane tylko i wyłącznie pod kątem płci pięknej, gdzie mężczyźni nie mają w ogóle prawa wstępu. Reasumując, kobiety w klubach fitness dominują, zatem warto wziąć pod uwagę płeć, konstruując ofertę, jak również układając komunikację marketingową obiektu o takim profilu.

Grupa kobiet będących klientami danego klubu nie jest co prawda jednorodna, bowiem w jej obrębie  można wyróżnić pewne segmenty, biorąc pod uwagę wiek (od pań młodych, aż do seniorek), status zawodowy (studentki versus kobiety pracujące), preferencje dotyczące intensywności zajęć (od spokojnych do bardzo intensywnych) oraz inne kwestie takie jak na przykład stan zdrowia (wymieniając chociażby zajęcia typu Zdrowy Kręgosłup, czy Zdrowa Ciąża). W tym artykule nie będziemy jednak uwzględniać tak zaawansowanej segmentacji, a określimy na czym, w ogólnym ujęciu, warto się skupić kierując ofertę do kobiet.

Różnice w marketingu usług fitness skierowanych do płci pięknej dotyczą wielu różnych aspektów, od decyzji konsumenckich przy wyborze klubu, przez wybór rodzajów zajęć i oferty, aż do kwestii różnic dotyczących samego sposobu i podejścia do ćwiczeń. O czym więc warto pamiętać?

fitnessmarketing1

Zaoferuj coś więcej, niż „tylko trening”

Kobietom zależy na zdrowiu, smukłej sylwetce, pięknym wyglądzie i dobrym samopoczuciu, ale także na spędzaniu czasu w miejscu, które im pod wieloma względami odpowiada (lokalizacja, kadra, instruktorzy, rodzaj zajęć, cena, społeczność klubu, poziom obsługi, itp.). Panie nie przychodzą tylko i wyłącznie poćwiczyć, zatem komunikowanie walorów klubu związanych „jedynie” z aktywnością fizyczną oraz zajęciami, to stanowczo za mało. Panie dokonują wyborów na podstawie analizy większej liczby czynników, niż mężczyźni. Kobiety rozważają wiele za i przeciw więc informowanie o licznych zaletach obiektu będzie jak najbardziej wskazane.

Zadbaj o wygląd klubu, aranżację wnętrza i detale

Panie, częściej niż mężczyźni, zwracają uwagę na detale oraz drobne niuanse. Są też bardziej wrażliwe na subtelne piękno, bodźce wzrokowe, dotykowe i zapachowe. W przypadku klubów fitness i boksów crossfit przekłada się to na fakt, że kobiety przywiązują dużo większą wagę do wyglądu klubu (zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz – recepcja, sale do ćwiczeń, szatnie, łazienki), jego czystości, urządzenia, aranżacji oraz dekoracji. A o ile dbanie o porządek i schludność pomieszczeń jest absolutnym minimum, tak wazon ze świeżymi kwiatami na recepcji, czy zamontowanie odświeżaczy powietrza w szatniach, stanowią miłe dodatki, które większość kobiet z pewnością doceni.

Zadbaj o komunikację w social media

Social media stanowią kopalnię kobiecych fit-inspiracji, wiedzy, motywacji oraz dyskusji na temat sportu. Instytut Monitorowania Mediów poddał analizie ponad 180 tys. publikacji na temat zdrowia, odchudzania, sportu, diet i dbania o figurę, które zamieszczono w internecie w styczniu 2015 roku. Jakie wnioski płyną z badania? Takie, że aż 86% przeanalizowanych wzmianek zostało zamieszczonych w różnego rodzaju platformach, aplikacjach i portalach społecznościowych. Warto o tym pamiętać, planując działania reklamowe oraz budżety i wydatki na marketing w klubach fitness.

Zbuduj społeczność, zadbaj o relacje

Dla kobiet bardzo ważne są relacje, rodzina, przyjaciele, znajomi oraz poczucie przynależności do danej społeczności. Panie lubią być częścią grupy. Dobrze zatem zadbać o aspekt relacji międzyludzkich oraz emocjonalną płaszczyznę komunikacji w klubie fitness. Co więcej, panie liczą się z opiniami osób, którym ufają oraz które podziwiają. Może to być istotna wskazówka w kwestii doboru kadry, ze szczególnym naciskiem na osoby prowadzące zajęcia, dla których kobiety często zmieniają obiekty. Jeżeli osoby pracujące w klubie fitness zdobędą zaufanie klientek, wówczas z większym prawdopodobieństwem będzie można liczyć na ich lojalność. Myśląc o relacjach i społecznościach, można także zainteresować się współpracą z liderami opinii (ambasadorkami, bądź blogerkami i vlogerkami), które w istotny sposób wpływają, zwłaszcza na młode osoby.

fitnessmarketing2

Pamiętaj o rabatach, promocjach, specjalnych ofertach

Kobiety uwielbiają przeceny i promocje. Często zachowują się jak „łowcy okazji”, co jest szczególnie ważne jeżeli chodzi o nowe klientki. Warto skusić je zatem bezpłatną wejściówką, a następnie zachęcić do zakupu długoterminowego karnetu, pierwszym miesiącem gratis. Dzięki temu kobieta czuje, że zyskuje podwójnie. Po pierwsze, ma możliwość skorzystania z oferty klubu bez ponoszenia kosztów. Po drugie, ma poczucie że unika ryzyka – może przetestować różne zajęcia, zapoznać się z miejscem i sprawdzić dostępne opcje, zanim ostatecznie podejmie decyzję.

Różnic dotyczących kobiecego i męskiego podejścia, nie tylko do wyboru obiektu sportowego w którym będą ćwiczyć, ale do sportu w ogóle (także produktów, marek, innych usług sportowych), jest znacznie więcej. Nie należy zatem traktować klientek klubów fitness tak samo, jak klientów-mężczyzn, lecz podejść do nich jak do oddzielnego segmentu naszej grupy docelowej.


Masz pytania? Chcesz uzyskać więcej informacji? Zachęcamy do kontaktu z nami, poprzez formularz dostępny na stronie www.muvment.pl, e-mailem pod adresem info@muvment.pl lub telefonicznie pod numerem +48 505 451.

Magiczne „coś” innego. Strategia budowania marki sportowej w wydaniu liderów rynku.

[Artykuł został opublikowany w czasopiśmie „Marketing w Praktyce” 4/2016.]

042016_mwp_okladka_866x1102

Duże marki z branży sportowej znają siłę komunikacji marketingowej opartej na emocjach.  Odwołują się do uczuć, które towarzyszą każdemu z nas nie tylko w trakcie uprawiania sportu, ale również w prywatnym życiu. Pokazują codzienne zmagania i okazjonalne sukcesy. Upór oraz determinację w dążeniu do celu. Kreują także pozytywnych bohaterów, których zadaniem jest zmotywować nas do osiągnięcia szczytów naszych możliwości. Wszystko po to, aby pokazać, że marka, to coś więcej niż tylko produkt.

Oczywiście prezentacja wybranych atrybutów, sportowego obuwia, odzieży, czy sprzętu nadal jest jedną z kluczowych aktywności marek i żaden z brandów z niej nie zrezygnuje, ale w budowaniu swojej długoterminowej strategii najwięksi gracze na rynku posuwają się o krok dalej. Szukają bowiem czegoś, czym dodatkowo zainteresują i zaintrygują swoich klientów, czegoś na czym zbudują z nimi trwałą więź oraz dzięki czemu zyskają ich lojalność. I właśnie emocje są tym elementem, który do swoich celów wykorzystują.

Emocjonalnie lojalni wobec marki

Stworzenie z klientem trwałej relacji, opartej jedynie na racjonalnych przesłankach, nie jest w zasadzie możliwe. Argumenty zdroworozsądkowe to cena, cechy produktu, jego jakość, funkcjonalność. Co się bowiem stanie jeżeli przekonamy odbiorcę, że ze względu na powyższe walory warto nabyć dany towar? Jeśli będą to jedyne motywy które zachęciły go do zakupu, to z dużym prawdopodobieństwem przy kolejnej okazji kupna będzie od początku analizował i rozważał te same parametry. I wówczas może się okazać, że to już inny produkt, innej marki, spełni jego oczekiwania. Klient dokona wobec tego zakupu od naszej konkurencji, nie od nas bo nic innego, poza racjonalnym uzasadnieniem decyzji kupna, go to tego nie skłoniło.

Wartość emocjonalna marki może jednak zmienić sposób postrzegania produktu przez klienta i nakłonić go do jego nabycia, bazując na czymś więcej niż suchych faktach. Opierając się na odczuciach odbiorców i umiejętnie nimi sterując, marka jest w stanie zbudować pozycję lidera swojej kategorii, ale co ważniejsze, zbudować z klientami trwałą więź. Gra na emocjach powoduje, że to co racjonalne, przestaje być dla klienta najważniejsze. Sprawia że konsument zaczyna się utożsamiać z wizerunkiem marki i staje się on dla niego istotniejszy, niż chociażby cena produktu. Jest skłonny zapłacić więcej, jak również wybaczyć marce pewne uchybienia czy niedociągnięcia, jeżeli jest przekonany że w zamian dostanie coś innego. Przekonania te są jednak mocno subiektywne i nie zawsze proste do opisania. A magiczne „coś innego”, to obietnica wartości które stoją za brandem. Wartości emocjonalnych, które sprawiają że klient wiernie podąża za marką, jest lojalny wobec jej produktów i skłonny do polecania ich znajomym.

Pożądana, unikalna mieszanka emocji sportowych marek

Co jeszcze zyskuje marka odwołując się do uczuć w komunikacji marketingowej? Wyjątkowość i niepowtarzalność. O ile bowiem cechy funkcjonalne produktu można skopiować, tak emocjonalny przekaz jest niemożliwy do powielenia. Producenci odzieży, obuwia i sprzętu sportowego mogą się obawiać się podróbek, jednak to nie one będą ich największym problemem, ale silna konkurencja która oferuje klientom niepowtarzalne wartości stojące za marką. Jeżeli  jednak stworzymy unikalny przekaz, to będzie on podstawą konkurencyjności brandu. To emocje, które pokazujemy, mogą wyróżnić nas spośród oferty dostępnej rynku. Mieszanka uczuć skojarzonych z daną marką powoduje, że klient bezbłędnie rozpoznaje ją spośród innych. Widząc chociażby logo, może już automatycznie widzieć oczami wyobraźni bogactwo warstwy emocjonalnej firmy. To daje mu także bezpieczeństwo ponieważ ma poczucie, że lepiej zna markę i wie czego może się po niej spodziewać. Widząc bezosobowy produkt nie będzie wiedział co go czeka w kontakcie z produktem. Najważniejsze jednak jest to, że widząc produkty konkretnej marki, klienci chcą i utożsamiają się z prezentowanymi przez nią walorami. A każdy z nas chce być „jakiś”, czyli posiadać określone wartości, unikalne cechy, charakter i wyróżniać się spośród tłumu. Nie chcemy bylejakości, dlatego produkty które sprawiają że czujemy się wyjątkowi, będziemy kupować chętniej.

Opowieści w sporcie oparte na uczuciach

Emocje to także świetna i w zasadzie jedyna baza do stworzenia wiarygodnej historii marki. W storytellingu chodzi bowiem o to, aby wzbudzić zainteresowanie, zbudować napięcie, pokazać niepewność i generalnie wciągnąć odbiorcę w pasjonującą opowieść o naszym bohaterze. Bez emocji nie jest to możliwe. Jeżeli brand zdecyduje się na budowę strategii w oparciu o storytelling, to automatycznie będzie zmuszony do odkrycia właśnie tej emocjonalnej warstwy, aby przekaz mógł być autentyczny. Odkrycia lub jej stworzenia – jeżeli marka wcześniej nie bazowała na historiach lub się one zdezaktualizowały, wówczas proces rozpoczyna się od nowa.

Umiejętne zidentyfikowanie emocji, które towarzyszą uprawianiu sportu przez klientów jest pierwszą i kluczową kwestią. O czym myśli ktoś, kto pierwszy raz wychodzi pobiegać? Jakie uczucia towarzyszą osobie, która musi wyjść na trening kiedy za oknem jest zawierucha i leje deszcz? Co czuje ktoś, kto miał ciężki dzień w pracy, w domu wykończyły go dzieci, a wieczorem i tak decyduje się iść poćwiczyć? Odpowiedzi na te pytania stanowią podstawę do stworzenia właściwych insightów i liderzy rynku świetnie sobie z tym radzą, co pokazuje chociażby dobiegający właśnie końca rok.

Największe globalne marki działające w obszarze sportu pokazały, że umiejętnie wykorzystują emocje, aby sprzedawać swoje produkty. Co prawda nie wszyscy postawili na taki sposób komunikacji, ale brandy takie jak Nike, Reebok, adidas, czy Under Armour poszły właśnie w tym kierunku. Ale każda z firm robi to w inny sposób.

Znamy Twoje problemy… Marka Nike jako Twój przyjaciel.

Dzięki emocjom marki mogą pokazać, że są czymś więcej, niż tylko produktami. Czym więcej zatem mogą być? Na przykład przyjacielem klienta, który towarzyszy im w codziennych zmaganiach ze sobą i światem. Tak robi marka Nike, która w kwietniu bieżącego roku zainicjowała globalną kampanię skierowaną do kobiet pod hasłem „Better for it”. W przekazie reklamowym Nike pokazuje kobiety amatorsko uprawiające sport, w sytuacjach w których większość klientek marki z pewnością wielokrotnie się znalazło. Nie przedstawia pewnych siebie, zdeterminowanych atletek, a kobiety które bywają czasami niepewne, zmieszane, czy zmęczone. Dla których ćwiczenia, czy biegi bywają dużym wyzwaniem. I co najważniejsze, pokazuje towarzyszące tym kobietom emocje. Od zawstydzenia, nieśmiałości, zdenerwowania, zdziwienia, zmieszania, do podekscytowania, radości i zadowolenia. Nike mówi im tym samym: „wiemy co czujesz, dobrze to znamy”. Co sprawia że staje się towarzyszem ich codziennej podróży. Przyjacielem który utożsamia się z tym, co je trapi, z czym sobie nie radzą. Ale także daje wsparcie i motywuje do osiągania najlepszych możliwych rezultatów. Kompanem, który jest z nimi zarówno w codziennych pojedynkach o wyjście z domu żeby pobiegać, jak i podczas triumfów w trakcie ukończonego półmaratonu. Wszędzie tam towarzyszyć im będą oczywiście produkty marki, które za każdym razem będą przypominać, że Nike o nich pamięta i pomoże im w walce o lepszą wersję siebie.

Innym się udało więc Tobie też się uda! Marka Under Armour jako wzór do naśladowania.

Marki sportowe, grając na emocjach odbiorców, mogą też kreować bohaterów będących ucieleśnieniem konkretnych wartości. Tak zrobiła marka Under Armour, która w swojej globalnej kampanii „I will what I want” w 2014 roku, pokazała znane sportsmenki, które nie boją się żyć na własnych warunkach. W pierwszej odsłonie pokazane zostały: tancerka baletowa Misty Copeland, narciarka alpejska Lindsey Vonn, tenisistka Sloane Stephens oraz grająca w piłkę nożną Kelley O’Hara. Historia każdej z bohaterek ma uzmysłowić klientkom marki, że jeżeli będą podążać za swoimi marzeniami, wkładać w to serce i pasję, to mogą osiągnąć naprawdę niezwykłe rzeczy. Under Armour prezentuje zatem swoją markę nie tylko jako producenta obuwia, odzieży i akcesoriów sportowych, ale jako ikonę skupiającą osoby, które żyją tak jak chcą i z determinacją walczą o to, czego pragną. Tym samym, znane kobiety przedstawiane w kampanii, stanowią wzór do naśladowania dla klientów marki. Sztandarową i główną postacią, którą Under Armour najmocniej wyeksponowało, była baletnica Misty Copeland. W spotach, marka opowiedziała jej poruszającą historię, gdzie jako młoda tancerka została odrzucona jako kandydatka do szkoły baletowej. W reklamie Under Armour dowiadujemy się, że wielokrotnie usłyszała, że nie ma odpowiedniej budowy ciała, jest zbyt niska i posiada wiele innych mankamentów, które z pewnością uniemożliwią jej karierę baletnicy. Mimo tego, jak również faktu, że pochodziła z niezwykle biednej rodziny, Misty Copeland została pierwszą i jak dotąd jedyną ciemnoskórą solistką tańcząca w prestiżowym American Ballet Theatre. Można? Można! To właśnie, w swoich wzruszających i chwytających za serca reklamach chce przekazać Under Armour.

Życie i sport na 100% według adidasa. Marka jako inspiracja.

Emocjonalny charakter miały także kampanie adidasa, chociażby ta zainicjowana w 2011 roku hasłem „all in”. Cała idea i wszystkie egzekucje, opierały się na fundamentalnej wartości brandu, czyli pasji. Pasji do sportu, miłości do ludzi oraz uwielbienia życia. Już samo oświadczenie marki wyjaśniające koncepcją „all in”, wskazywało przede wszystkim na uczucia stojące ponad rozumem. adidas inspiruje zatem swoich klientów do życia pełnego zaangażowania.  Oddania pełnym sercem temu, co kochamy i poświęcenia na rzecz tego, co bliskie naszym uczuciom. Marka inspiruje i mówi „daj z siebie wszystko”. Nieważne co robisz, nieważne kim jesteś, ale jeżeli wykonujesz coś z pasją, to rób to na całego. Marka wyjaśnia, że jeżeli wkładamy w coś serce i całą swoją osobę, wówczas z pewnością prędzej czy później zaprocentuje to w sposób na który czekamy – tak jest nie tylko w sporcie, ale również w przypadku każdego innego hobby, pracy, również w życiu prywatnym. W spotach mogliśmy obejrzeć między innymi gwiazdy sportu, a zarazem ambasadorów marki, którzy „grają o wszystko”. W reklamach pojawiały się także ikony muzyki, mody i showbiznesu – adidas inspirował i zachęcał, aby bez względu na to co robimy, dawać z siebie absolutne maksimum.

Uwolnij swój potencjał. Marka Reebok jako filozofia życia.

Marka Reebok w tegorocznej kampanii „Be more human” odwołuje się z kolei do tego, że sport to coś więcej niż wysiłek fizyczny. Stwierdza że stanowi filozofię życia, która całkowicie zmienia osoby, które zaczęły podążać jej drogą. Taka idea stała także za kreacją nowego symbolu marki, czyli Reebok Delta, którego trzy boki oznaczają trzy zmiany, które niesie za sobą sport i ruch: zmiany fizyczne, psychiczne i społeczne. Reebok stara się wywrócić nasz świat do góry nogami i pokazać, że oferuje nam nie tylko sportowe produkty, ale wręcz cały nowy system wartości. W spocie „Freak Show” oglądamy osoby, które dzięki różnym rodzajom aktywności fizycznych kształtują nie tylko swoje ciało, ale także życie. Dowiadujemy się, iż sport sprawia że stają się lepszymi pracownikami, rodzicami oraz kolegami. Lepiej radzą sobie w życiu, są bardziej świadomi siebie oraz swoich potrzeb, bardziej wrażliwi na otoczenie. Marka stara się poruszyć w nas głębsze emocje i sprawić, abyśmy oglądając reklamę poczuli ekscytację, wzruszenie, przejęcie. Reebok pokazuje że stawiając przed sobą wyzwania w sporcie, testując swoje możliwości, przekraczając granice swoich możliwości, zyskujemy ogromną siłę która napędza nas do działania na każdym polu. Sport dokonuje w nas ogromnej transformacji i ma wielką moc, która sprawia że możemy dokonywać rzeczy większych i lepszych, niż do tej pory. Taka filozofia marki posiada bardzo głęboki kontekst i odwołuje się do fundamentalnych zasad na których każdy z nas opiera swoje życie. Jest to zatem kampania bardzo odważna.

Emocjonalna warstwa komunikacji marketingowej w branży sportowej jest niezwykle ważna, jeżeli chodzi o budowanie więzi z klientami, wyróżnienie na konkurencyjnym rynku oraz zbudowanie angażujących opowieści. Umiejętnie sięgając do uczuć, firmy mogą być pewne, że przekaz zostanie zapamiętany przez odbiorców lepiej, na dłużej i będzie budził silniejsze skojarzenie z marką.

Outsourcing marketingu dla firm z branży sportowej. Na czym polega i jakie są plusy takiego rozwiązania?

Outsourcing, to powierzanie innej firmie zewnętrznej części lub całości zadań, które wcześniej firma realizowała własnymi zasobami. Mówiąc prostszym językiem, jest to zlecanie firmom zewnętrznym działań, których nasza własna firma, z różnych przyczyn nie chce lub nie może wykonywać samodzielnie. Outsourcing marketingu odnosi się do jednej, konkretnej funkcji firmy, czyli marketingu – funkcji, którą mogą zlecić firmom zewnętrznym, takim jak agencje reklamowe lub agencje marketingu sportowego.

W klasycznym ujęciu, firmy sportowe same zatrudniają pracowników, którzy odpowiadają za działania marketingowe realizowane na jej rzecz. Nie korzystają z podwykonawców, firm zewnętrznych, nie zlecają marketingu innym firmom. Pracownicy lub pracownik odpowiedzialny za marketing nadzoruje wówczas całość procesu komunikacji, planuje budżet reklamowy i wykonuje wszystkie działania związane z promocją. Kontaktuje się z drukarniami, grafikami, organizuje eventy, odpowiada za stronę internetową, social media, relacje z mediami oraz partnerami. Plusem takiego rozwiązania jest to, że właściciel lub osoby zarządzające, mają taką osobę na miejscu i wszystkie sprawy mogą omówić z nią bezpośrednio, niemalże natychmiast.

Wykorzystanie outsourcingu marketingu posiada jednak wiele innych, znacznie większych korzyści. Po pierwsze, nie w każdej firmie zatrudnianie pracownika zajmującego się marketingiem, na cały etat jest opłacalne. Są bowiem marki i obiekty, które funkcjonują wyłącznie sezonowo (lato/zima). Do pracy nad niektórymi imprezami (np. biegi masowe) konieczna jest praca tylko przez kilka miesięcy, a nie przez cały rok. W innych firmach z kolei, zakres obowiązków oraz zadań związanych z promocją nie jest aż tak obszerny, aby zatrudnianie pracownika na etat było korzystne finansowo. Istnieje oczywiście możliwość zatrudnienia osoby na pół lub część etatu, jednak zazwyczaj są to albo pracownicy z bardzo małym doświadczeniem albo traktujący pracę jako stricte dodatkową, nie wkładając w nią należytego zaangażowania.

marketingsportowy

Źródło: StockSnap.io. CC0 License.

W jeszcze innych przypadkach, właściciele bądź osoby zarządzające firmą widzą potrzebę zatrudnienia pracownika odpowiedzialnego za marketing, jednak okazuje się, że zadań oraz obowiązków jest tak dużo i są tak wyspecjalizowane, że niezbędne jest skorzystanie z zewnętrznej pomocy innych firm. Takie rozwiązanie sprawia, że firma zyskuje na elastyczności, a jakość świadczonych usług ulega poprawie, wskutek specjalizacji zadań.

Większość firm korzystających z outsourcingu funkcji marketingu zwraca także uwagę na fakt, że jest to rozwiązanie umożliwiające obniżenie kosztów i restrukturyzację zatrudnienia. Przyjęcie do pracy osób zajmujących się marketingiem, oznacza inwestycje w rekrutację oraz przeszkolenie pracowników, w stanowisko i narzędzia pracy (komputer, samochód, telefon, itp.). Jest to także comiesięczny koszt, ponoszony bez względu na chorobę, czy urlop pracownika. W przypadku zlecania firmie zewnętrznej działań marketingowych, wynagrodzenie agencji jest wliczane w koszty księgowe, co stanowi dodatkową korzyść finansową.

Bardzo ważną zaletą outsourcingu marketingu jest także fakt, że firma sportowa może skupić się na swoim podstawowym, nadrzędnym profilu działalności, czyli tym co robi najlepiej. Zyskuje na tym jakość produktów i usług oraz zadowolenie klientów. Outsourcing marketingu odciąża firmę, dzięki czemu zyskuje ona na konkurencyjności.

Korzyści ze zlecania działań marketingowych firmie zewnętrznej jest zatem naprawdę sporo. Podsumowując, do najważniejszych korzyści outsourcingu marketingu należą:

  • korzyści finansowe (brak konieczności zatrudnienia specjalisty do spraw marketingu)
  • zlecenie usług marketingowych specjalistom
  • restrukturyzacja zatrudnienia
  • elastyczność operacyjna
  • specjalizacja zadań i funkcji firmy
  • możliwość koncentracji firmy na jej wiodących funkcjach (produkcyjnych lub usługowych).
Marketing sportowy

Źródło: StockSnap.io. CC0 License.

Outsourcing marketingu w praktyce polega na wyborze odpowiedniej agencji, bądź osoby (freelancera), które będą odpowiadały za część lub całość działań marketingowych firmy. Zazwyczaj współpraca pomiędzy firmą, a agencją realizowana jest na zasadzie ciągłej, to znaczy umowa podpisywana jest na dłuższy okres czasu. Przejęcie działań marketingowych przez firmę zewnętrzną nie jest natychmiastowe – wymaga czasu oraz wzajemnego zrozumienia, poznania historii, celów i planów zleceniodawcy, a także wzajemnego dostosowania stron.

Jakie działania marketingowe można outsourcingować? W zasadzie wszystkie, jednak warto to na początku dokładnie określić i zaznaczyć. W pełnym outsourcingu, zewnętrznemu podmiotowi powierzana jest całość działań, zadań oraz obowiązków związanych z marketingiem. W innych przypadkach możliwe jest na przykład zawężenie outsourcingu wyłącznie do działań realizowanych w internecie lub związanych powiedzmy z content marketingiem, social media lub Public Relations. Strony wspólnie uzgadniają zakres współpracy, jak również formę kontaktu, częstotliwość raportowania, wyznaczają osoby odpowiedzialne za współpracę i ustalają sposób podejmowania decyzji.

Oustourcing marketingu, w dłuższej perspektywie czasu jest inwestycją, która zwraca się z nawiązką. Jeżeli szukacie Państwo firmy z branży sportowej, która zajmuje się outsourcingiem marketingu lub rozważacie Państwo takie rozwiązanie, to zapraszamy do kontaktu z nami: e-mailowo pod adresem info@muvment.pl lub telefonicznie pod numerem 505 451 541.

Wesołych Świąt Wielkanocnych!

Zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w rodzinnej atmosferze, życzy cały zespół MUVment MARKETING!

MUV_Happy_Easter