Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z najciekawszymi informacjami na temat marketingu sportowego i naszej agencji!

Wyślij

Zapisując się na newsletter wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez Muvment Marketing w szczególności na otrzymywanie informacji handlowych pochodzących od Muvment Marketing oraz kontrahentów firmy, drogą elektroniczną na adres e-mail podany w formularzu zgłoszeniowym.

Ładowanie wybranego utworu ...

Polak na podium! Andrzej Radzikowski zwycięzcą 34. Spartathlonu!

Ultramaratończyk Andrzej Radzikowski, Ambasador NCR Masters Team i podopieczny MUVment MARKETING, jako pierwszy Polak w historii, zwyciężył w prestiżowym biegu Spartathlon Ultra Race. 246-kilometrową trasę z Aten do Sparty pokonał w czasie 23 godzin 1 minuty i 13 sekund!

Bieg rozpoczął się w piątek 29 września br. o godzinie 6.00. rano czasu polskiego. Od samego startu Andrzej biegł równo i miarowo, utrzymując stałe tempo zaliczał kolejne punkty kontrolne. W Koryncie był już na ósmej pozycji i zaczął powoli wyprzedzać pozostałych zawodników. Po 140 kilometrach trasy zajmował czwartą pozycję, a od punktu kontrolnego CP 40 coraz szybciej wyprzedzał innych biegaczy. Po zapadnięciu zmierzchu w pięknym stylu pokonał górę Parthenio (zwaną górą Sangas, 1200 m n.p.m.). Od około 160 kilometra był już liderem wyścigu i stale zwiększał swoją przewagę, względem pozostałych biegaczy stanowiących czołówkę biegów ultra na świecie.

Do Sparty, pod pomnik króla Leonidasa, Andrzej dotarł przed wschodem słońca w czasie poniżej 24 godzin, zgodnie ze swoim wielkim marzeniem. W tym roku Radzikowski od początku mówił, że do Grecji zmierza po zwycięstwo i w pełni zrealizował swoje zapowiedzi!

Spartathlon zaliczany jest do grona najtrudniejszych ultramaratonów na świecie. Niezwykle wymagająca trasa oraz wysoka temperatura, sprawiają że w biegu biorą udział tylko najlepsi zawodnicy na świecie, a kończą jedynie najtwardsi z nich. Pierwsza edycja Spartathlon Ultra Race odbyła się w 1983 roku. W 33-letniej historii biegu tylko 17 zawodnikom udało się dobiec do mety w czasie krótszym niż 24 godziny, tak jak dokonał tego Radzikowski. Andrzej wraz ze swoim serwisantem Dariuszem Ciećwierzem wziął udział w wyścigu po raz trzeci, tym razem triumfując w wielkim stylu!

Andrzej Radzikowski MUVment MARKETING

Andrzej Radzikowski

Andrzej Radzikowski

Biegowe podsumowanie roku 2015 Radka Karpińskiego

Przełom

Biegowy sezon 2015 dobiegł do mety. Dla mnie był to rok, który mogę określić jednym mianem: przełomu! Zmiana dotyczy przede wszystkim podejścia do treningu, żywienia i biegania, w sposób zaplanowany i ukierunkowany. Tylko takie podejście daje efekty w postaci wyników a te (umówmy się rzecz jasna nie powalają), ale w stosunku do adekwatnych osiągnięć z 2014 mogą robić wrażenie – przynajmniej na mnie. Ten wpis to też swoista samo pochwała bo zazwyczaj taki pobłażliwy dla siebie nie jestem. Ale po kolei… W roku 2015 wziąłem udział w 15 imprezach biegowych na różnych dystansach i o różnej skali trudności. Pod tym względem było to rok najbardziej urozmaicony, co w dużym stopniu przełożyło się na momentami fajne bieganie. Łącznie w startach przebiegłem nieco ponad 350 km.

Rekord życiowy na każdym dystansie! I Korona Maratonów Polskich!

Z wyjątkiem biegu na 5km na każdym dystansie pobiłem rekord życiowy. Styczeń – Bieg Chomiczówki na dystansie 15km 1:09min (poprawa o 6 min). Marzec – Półmaraton Wiązowna 1:39min (poprawa o 2 min). Wrzesień – Wrocław Maraton 3:53min (poprawa o 12min). Listopad – Bieg Niepodległości 10km 42:51 (poprawa o 30 sekund). Zdaję sobie sprawę, że kolejne rekordy śrubować będzie niezwykle trudno (wiek, coraz więcej obowiązków, choćby rodzicielskich) ale to one mnie nakręcają i dają pozytywnego kopa. Taki już jestem, że sportową rywalizację mam w sobie od maleńkości. Drugim pozytywnym akcentem jest zdobycie Korony Maratonów Polskich. Ten dwuletni proces celowo został rozłożony na dwa lata w celu uniknięcia kontuzji. Wszystko kosztowało mnie sporo wysiłku i na pewno wymagało dużej samodyscypliny. Udało się. W wrześniu 2015 przekroczyłem metę piątego maratonu wchodzącego w skład korony, łamiąc przy okazji moje niedoścignione 4h na królewskim dystansie.

koronamaratonowpolskich

Bieganie w górach

Moim udziałem stały się też cztery biegi górskie w tym dwa na dystansie ULTRA. To całe bieganie, treningi, planowanie, pozytywnie uzależnia i wszyscy o tym wiemy. Ale według mnie nic tak nie uzależnia jak bieganie po górach. Tam liczy się przede wszystkim przygotowanie fizyczne, mentalne i wiedza „ponad-minimalna” odnośnie suplementacji odżywiania i nawadniania, przed, w trakcie, jak i po biegu. Mawia się, że aby przebiec maraton po płaskim trzeba niezwykłej pokory. Ale żeby przebiec maraton w terenie górskim, trzeba być pokornym i to poczwórnie. Nic tak nie weryfikuje jak długie bieganie w terenie i przygotowanie do niego musi być naprawdę solidne. Z drugiej strony zgadzam się też z Jerzym Skarżyńskim (biegowym GURU), że łatwiej ukończyć bieg górski choćby na dystansie 60-70 km niż przebiec 3km poniżej 10min. Uważam, i tu nie jestem odosobniony, że trenowanie (zaplanowane i ukierunkowane) pod bieg górski, do pewnego pułapu i momentu usprawnia nas dając podwalinę do poprawy wyników na płaskich trasach. Wiem, że to nie u wszystkich tak do końca działa ale u mnie taki trening dodaje mi pewności siebie. Trenowane crossy w Kampinoskim Parku Narodowym, to podstawa. A ważnymi akcentami są siłowe obwody ćwiczebne połączone ze stabilizacją najważniejszych partii mięśniowych. Dostęp do tych ćwiczeń ma każdy (internet) ale dla tych, którzy chcieliby je zacząć, a nie bardzo wiedzą jak opiszę je
w moim kolejnym „blogowym wystąpieniu”.

maratonkarkonoski

Bieganie a lokalne poczucie patriotyzmu

Muszę tutaj napisać o moich terenach. Miejscu skąd pochodzę i gdzie żyję. Jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia było to, że na terenie Powiatu Warszawskiego Zachodniego będzie tak wielkie zapotrzebowanie na bieganie i szeroko pojętą aktywność fizyczną. W roku 2015 naliczyłem 12 imprez biegowych na terenie PWZ, a wiem że planowane są kolejne. Strasznie mnie cieszy fakt coraz większej potrzeby ruchu wśród ludzi. W połowie września, jako MUVment MARKETING wystartowaliśmy z nowym projektem: Stare Babice Biegają. Akcja wpisała się idealnie w moje myśli i plany dotyczące zagospodarowania biegaczy na terenie mojej Gminy. Doznałem szoku kiedy to Gmina wraz
z miejscowym GOSiR-em zaproponowali mi (będąc inicjatorami projektu) skoordynowanie grupy biegaczy z terenu Starych Babic. Okazało się, że trafiliśmy w dziesiątkę. Średnio na spotkaniach biegowych mamy frekwencję po dwadzieścia osób, na każdym poziomie wytrenowania. Cieszy widok osób, które dopiero co zaczynają i z tygodnia na tydzień osiągają coraz lepszy poziom wytrenowania. To duża satysfakcja pracować też z tymi, którzy mają lepsze „osiągi” niż moje, mając świetne podejście do biegania. Jak grzyby po deszczu wyłaniają się kolejne imprezy biegowe na naszych terenach, a biegaczy i osób aktywnych fizycznie przybywa. Przybywa też grup biegowych na terenie PWZ. Przytoczę tylko najaktywniejszą ekipę: Błonie Biega, Łomiankowska Grupa Biegowa, Ożarów Mazowiecki Biega, Get A Life – Leszno. W grupie siła i MY o tym wiemy. SUPER.

SBB_Instagram

Nadszedł też moment ażeby przytoczyć kilka faktów. Wszyscy tylko się poklepują po plecach jak to jest wspaniale i jak to przybywa osób świadomych potrzeby aktywności fizycznej tylko, że nikt nie mówi o tym w jakim segmencie wiekowym przybywa aktywnych ruchowo, a w jakim ubywa. Chodzi mi tu o segment wiekowy 24-39 lata. To tu notowany jest najwyższy wskaźnik osób aktywnych ruchowo. Dokładnie w tym samym momencie z roku na rok w segmencie wiekowym 7-18 lat ubywa dzieci i młodzieży regularnie zażywającej sportu. Co trzecie dziecko w tym przedziale w takim np.: Województwie Mazowieckim ma nadwagę. Powstają programy rządowe, samorządowe, szereg inicjatyw oddolnych, programy prewencyjne dla rodziców ale to tylko kropla w morzu potrzeb. To też jest temat na oddzielny wpis.

Przyszłość

Moje dwa najważniejsze starty w 2016r niestety nie zależą tylko ode mnie. To wynik losowania będzie decydował czy pobiegnę w XIII Biegu Rzeźnika pod koniec maja i Maratonie Berlińskim w ostatnią niedzielę września. Bardzo chciałbym wziąć udział w tych dwóch imprezach. Pisząc ten tekst już wiem, że nie wylosowano mnie do ZUK-a czyli Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego. No nic, będę czatował na kogoś kto będzie chciał zrezygnować. Mam nadzieję że mi się uda. Sezon zaczynam OBOWIĄZKOWYM Biegiem Chomiczówki. Dwa tygodnie później melduję się w mojej ukochanej Pasterce. Już trzeci raz będę biegł w biegach organizowanych w Górach Stołowych. Jest tam majestatycznie, pięknie – góry stołowe są naprawdę inne. Półmaraton Gór Stołowych bo o nim mowa to trudna technicznie i wymagająca trasa. Ty razem zamierzam pobiec ją mniej „asekuracyjnie”. Potem może Półmaraton Wiązowna oraz Półmaraton Warszawski. Koniec kwietnia to Orlen Warsaw Marathon. Jako sprawdzian „szybkości” przed Rzeźnikiem. Po drodze będzie dużo zwrotów akcji, mam nadzieję że bez kontuzji. Dużo pracy wykonałem w kierunku unikania i działań profilaktycznych w kończącym się roku, aby biegać w zdrowiu. Udało mi się to i nie zamierzam z tego rezygnować. Bo to niezwykle ważna dla na biegaczy rzecz. Bieganie dla mnie to dobrostan, a ja chciałbym w nim trwać.

Moje Ultra Karkonosze! Relacja Radosława Karpińskiego z PZU Maratonu Karkonoskiego 2015.

Wstęp
Na samym wstępie napiszę, że bieganie w górach to dla mnie wspaniałe połączenie dwóch pasji. Pasji do gór (zaszczepiona już w dzieciństwie) i pasji do biegania (nabyta około cztery lata temu). Troszkę z obawami, bo miesiąc poprzedzający ten start  w poszukiwaniu szybkości przed Maratonem we Wrocławiu przeniosłem się z ważnych dla biegania górskiego crossowych duktów Kampinoskiego Parku Narodowego  na bardziej płaskie ścieżki. Tym niemniej dnia 1 sierpnia 2015 stanąłem na starcie PZU Maratonu Karkonoskiego 2015.

Miejsce
Szklarska Poręba dla mnie to takie małe Zakopane. Lans na głównym deptaku pełną gębą. Ludzie na „klapku” w drodze na Szrenicę (1362 m n.p.m) gdyby nie góry to brakowało mi tylko parawanów pod pachą. Osobiście wolę bardziej klimatyczne miejsca jak choćby Pasterka w Górach Stołowych. Wszyscy Ci, którzy liznęli troszkę biegania po górskich szlakach wiedzą, że Pasterka nazywana jest też inaczej – „Koniec Świata”.

karkonoski6
Taktyka
Przed samym startem w głowie oprócz tego co za moment czyli trasa na Śnieżkę i z powrotem była też rocznica Powstania Warszawskiego. Chciałem ją uczcić tak na odległość tak po swojemu, biegnąc z opaską Powstańczą na ramieniu. Szlag.. musiała mi wypaść z kieszonki plecaka w drodze na z hotelu na start. U mego boku mój kompan biegowy Paweł Piasecki. Paweł to super kumpel i biegacz lecz w górach czuje się mniej pewnie ode mnie ale za to na płaskich trasach pokazuje mi miejsce w szyku. Stanowimy niezły team nieźle się uzupełniając.  Taktyka prosta. Ukończyć bez kontuzji bo 13 września 2015 we Wrocławiu kończę Koronę Maratonów Polskich i głupio było by się „wysypać”. Miesiąc wcześniej zaliczyliśmy z Pawłem Super Maraton Gór Stołowych. Tam trasa dłuższa o około trzy kilometry i w dodatku jedna z trudniejszych technicznie tras biegowych w Polskich górach. Tam odebraliśmy wielką lekcję pokory.  Zatem plan zmieszczenia się w limicie czasowym wynoszącym osiem godzin był w naszych głowach. Ruszyliśmy spokojnie, bardzo spokojnie.

karkonoski3

Trasa
Start pod wyciągiem na Szrenicę. Podbieg pod schronisko pod Łabski Szczyt minął nam dość szybko choć w stan niepokoju wprowadzała konieczność zameldowania się na pierwszym punkcie kontrolnym poniżej 1:20min (6,5 km trasy na Śnieżnych Kotłach). Tam zameldowaliśmy się z kilkuminutowym zapasem. Wyżej silnie wiejący wiatr wprowadzał dyskomfort. Dalej trasa prowadziła Przełęczą Karkonoską pod samą „kopułą szytową” na Śnieżkę (1602 m n.p.m) był punkt odświeżania. Tu zatrzymaliśmy się na chwilę aby uzupełnić zapasy izotoników i wody. Potem analizowaliśmy to czy było warto (jakiś dodatkowy 1kg) ponieważ nie uwzględniliśmy tego, że za jakieś 45min będziemy na tym samym punkcie z powrotem. Wyszło nam na to, że lepiej mieć załadowany „bak” do pełna niż na oko oceniać na ile kilometrów płynu nam zostanie. Kolejne cenne doświadczenie, że w górach nie ma co kalkulować. Zaletą trasy jest to że po zameldowaniu się na Śnieżce powrót do Szklarskiej Poręby jest taki sam jak w pierwszą stronę. Fajnie było pozdrowić wracającą ze Śnieżki elitę biegu. Uważam, że to fajnie zobaczyć w akcji takich biegaczy jak Bartek Gorczyca czy Piotr Hercog. Dodatkowym plusem jest to, że wracając wiesz co Cię czeka a to z kolei jest ważne w aspekcie psychologicznym.  Jak już jesteś na Śnieżnych Kotłach to wiadomo, że do mety jest 6,5km w dół.  Ten kto choć przebiegł w terenie górskim parę kilometrów wie, że robienie dobrych wyników odbywa się na zbiegach.. Mnie to nie dotyczyło z uwagi na postawione przed biegiem cele… do momentu w którym okazało się, że jak dobrze zbiegnę ostanie cztery kilometry to złamię siedem godzin. Ostatnie porozumiewawcze spojrzenie na kompana i już wiadomo było że nie wbiegniemy razem na metę choć planowaliśmy tak to zakończyć. Jak wskazują dane na moim zegarku ostatnie 700m trasy zbiegałem w tempie 3:30 min/km. Uda paliły mnie niemiłosiernie – miałem wrażenie, że za moment zapłoną. Oczywiście meta nie okazałą się metą i to nie tylko dla mnie. Należało zrobić szybki nawrót i ostatnie 50m po lekkim wzniesieniu zameldowałem się na mecie z czasem 6:59:41 – Paweł dobiegł w czasie 7:02:04.

karkonoski1
Podsumowanie
Jakby ktoś na początku roku 2015 powiedział mi, że ukończę w tym roku cztery biegu górskie w tym dwa zaliczane do kategorii ultra to bym go wyśmiał. A tak „zaszczepiałem” się na bieganie w górach:

  • 31 stycznia 2015 – I Półmaraton Gór Stołowych 21km
  • 6 czerwca 2015 – Rzeźniczek 27km
  • 4 lipca 2015 – Super Maraton Gór Stołowych 50km
  • 1 sierpnia 2015 – PZU Maraton Karkonoski 47km.

karkonoski 5

Andrzej Radzikowski z agencją MUVment MARKETING

Z przyjemnością informujemy, że jeden z najbardziej obiecujących polskich ultramaratończyków, Andrzej Radzikowski, nawiązał współpracę z naszą agencją.

Radzikowski, to Mistrz Polski z 2013 w biegu 24-godzinnym. W 2014 roku zajął trzecie miejsce w ultramaratonie Spartathlon Ultra Race, pokonując dystans 246 kilometrów z Aten do Sparty w czasie 25 godzin i 49 minut. Obecnie przygotowuje się do Mistrzostw Świata ORE di TORINO w biegu 24-godzinnym w Turynie.

Współpraca z agencją MUVment MARKETING obejmuje doradztwo w obszarze marketingu i PR, poszukiwanie partnerów oraz sponsorów, negocjowanie umów sponsoringowych, jak również stworzenie i bieżącą obsługę strony internetowej oraz kanałów społecznościowych.

Andrzej_Radzikowski_Spartathlon_2014

Dokąd biegnie rynek? Masowe imprezy biegowe z punktu widzenia konsumenta.

Artykuł został opublikowany na portalu NowyMarketing.pl oraz MaratonyPolskie.pl.

O modzie na bieganie mówią już wszyscy, a kolejne marki dołączają do grona sponsorów biegów lub w inny sposób starają się wykorzystać fenomen „biegającej Polski”. W całym kraju w tym roku zostanie przeprowadzonych blisko 2500 imprez biegowych, w samej Warszawie około 130[1]. Na biegowym rynku robi się jednak coraz tłoczniej – powstają kolejne sklepy, produkty, biegi i portale biegowe. Podaż powoli zaczyna przerastać popyt.

Jest zbyt wcześnie aby mówić już o przesyceniu rynku, jednak nie można przejść obojętnie wobec pewnych tendencji, które zaczynają być coraz mocniej zauważalne. Jeszcze do pierwszego kwartału tego roku informacje dotyczące biegania przedstawiane były w kontekście rozwoju, rosnącej wartości rynku oraz wzrostu liczby biegaczy startujących w biegach masowych. Jednak już teraz głośno dyskutuje się o tendencjach zupełnie odwrotnych. Jednym z bardzo aktualnych tematów jest duży spadek frekwencji dwóch ważnych imprez biegowych rozgrywanych w Warszawie w sezonie jesiennym, czyli Biegnij Warszawo i Maratonu Warszawskiego.

W 2013 roku linię mety Biegnij Warszawo, biegu organizowanego na dystansie 10 kilometrów, przekroczyło 11856 biegaczy, z kolei w tym roku tylko 8870, co oznacza spadek aż o blisko 3000 osób. W przypadku Maratonu Warszawskiego frekwencja była niższa o ponad 1800 zawodników – w 2013 roku bieg ukończyło 8506, a w 2014 tylko 6675 osób. Nie mówimy zatem o spadkach rzędu kilkudziesięciu, czy kilkuset, ale aż kilku tysięcy uczestników. Warto także wspomnieć, że obydwa biegi zaliczane są do jednych z najstarszych w mieście, a w gronie sponsorów widnieją największe polskie marki. Przyczyn dla których biegacze w tym roku postanowili nie brać udziału we wspomnianych imprezach jest zapewne wiele, ale wśród najważniejszych warto wymienić czynnik obiektywny, czyli wzrost liczby konkurencyjnych biegów oraz czynniki subiektywnie postrzegane przez zawodników, takie jak wysokość wpisowego, zawartość pakietu sponsorskiego oraz aspekty wizerunkowe i organizacyjne.

Biegacz, człowiek coraz bardziej wymagający

Przez długi czas organizatorzy imprez mogli liczyć, że z roku na rok będą padały kolejne rekordy frekwencji. Konkurencja była niewielka więc takie aspekty jak promocja biegu, sposób jego przeprowadzenia, cena, czy wartości które otrzymywali uczestnicy w zamian za opłatę wpisową, w oczach twórców biegów pozostawały na drugim planie. Co nie oznacza to, że biegi masowe były organizowane na niskim poziomie.

Obecnie w kolejnych miesiącach biegacze stają jednak przed bardzo trudnym wyborem, gdyż oferta rynku jest ogromna. Praktycznie każdy weekend w sezonie startowym, to kolejna okazja do wzięcia udziału w jakiejś rywalizacji. Przybywa imprez zarówno na krótkich, ale także na dłuższych, bardziej wymagających dystansach, skierowanych do osób których przygoda z bieganiem trwa więcej niż pół roku. W którym biegu zatem wziąć udział? We wszystkich? W tych największych i najbardziej znanych? W tych w których jeszcze nie brało się udziału? W tych w których biegną znajomi?

Zawodnicy zaczynają bacznie przyglądać się propozycjom organizatorów. Śledzą i porównują opłaty wpisowe, zaglądają do pakietów startowych, oglądają medale oraz oceniają poziom organizacyjny imprezy. Zwracają uwagę na punkty kibicowania, ubezpieczenie oraz posiłki na mecie. Wielu z nich zaczyna się dobrze wczytywać w regulaminy biegów. Na forach internetowych, na blogach oraz w portalach społecznościowych związanych z bieganiem duże emocje wzbudziły chociażby wybrane punkty regulaminu BMW Półmaratonu Praskiego organizowanego w tym roku w stolicy po raz pierwszy. Dokument, który obowiązkowo musieli zaakceptować biegacze, aby wziąć udział w imprezie, zawierał następujące adnotacje:

Art_1_CytatPSB
Źródło: www.festiwalbiegowy.pl[2]

Absurdalne punkty regulaminu zostały finalnie zmienione, jednak biegowi towarzyszyło znacznie więcej kontrowersji. Biegacze w Internecie licznie komentowali błędną rozmiarówkę koszulek wchodzących w skład pakietów startowych, ale największą krytykę zebrała organizacja biegu. Na trasie, dla niektórych zawodników na punktach regeneracyjnych zabrakło wody, co odbiło się szerokim echem nie tylko w portalach internetowych, ale głównie na stronie BMW Półmaraton Praski na Facebooku[3].

Jak zadowolić klienta? Biegowe afterparty i nietypowe atrakcje

Biegacze, jako konsumenci, stają się coraz bardziej wybredni. Zaczynają oczekiwać od organizatorów ciekawych atrakcji, urozmaiconych tras oraz lepszych udogodnień w strefach startu, mety i na trasie. Tylko biegi masowe z największymi budżetami mogą pozwolić sobie na to, aby w puli nagród znalazł się samochód, a zawodnicy finiszowali na Stadionie Narodowym, ale także organizatorzy małych imprez zaczynają myśleć o bonusach, które zainteresują uczestników. Dodatkowym urozmaiceniem może być strefa zabaw dla dzieci, atrakcyjne nagrody przyznawane w drodze losowania (a nie tylko za najlepsze osiągnięcia sportowe), czy tworzenie dedykowanych aplikacji mobilnych ułatwiających uzyskanie niezbędnych informacji na temat imprezy.

 Art_2_AppkaPoznanMaraton1 Art_3_AppkaPoznanMaraton2
Aplikacja mobilna 15. Poznań Maraton.

Biegom towarzyszą coraz częściej targi sportowe, prelekcje z udziałem ciekawych osobistości ze świata biegowego oraz dodatkowe zawody dedykowane najmłodszym. Trzeba się wyróżnić aby zaistnieć. Jan Kaseja Dyrektor Zarządzający sklepu Centrum Biegowego ERGO dodaje: ” W 2014 roku wsparliśmy cykl lokalnych biegów w Warszawie, który jest naprawdę kapitalny – począwszy od chwytliwej nazwy „Szybko po Woli,” trasy w kształcie ślimaka, aż po realizację bazującą na stuprocentowym oddaniu i zaangażowaniu głównego organizatora. Niestety mimo bardzo dobrych ocen biegaczy bieg ma zbyt niską frekwencję. Staje się niedochodowy i nie wiadomo czy w przyszłym roku nie zniknie z kalendarza. Obecnie sama jakość nie wystarcza, trzeba „wystawić głowę ponad tłum”, kusić setkami nagród i innych korzyści.”

Organizatorzy zaczynają także stopniowo myśleć o biegach masowych w szerszym kontekście. Uwzględniają fakt, że wielu biegaczy to osoby przyjezdne. Dla nich uczestnictwo w imprezie oznacza wycieczkę na którą często zabierają najbliższych. Zatem oprócz pomocy w znalezieniu noclegu, uzyskaniu praktycznych informacji logistycznych, szukają także rozrywki dla siebie i rodziny, przez kilka dni pobytu w mieście organizatora imprezy. Atrakcją dla nich może być uczestnictwo w tzw. „pasta party”, czyli obiedzie lub kolacji spożywanych w towarzystwie innych biegaczy. Jak mówi Henryk Paskal, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Biegów, „turystyka biegowa to silny trend, który będzie się rozwijał. Z roku na rok przybywa biegaczy, którzy chcą połączyć pasję jaką jest dla nich bieganie z możliwością zwiedzania innych miast, regionów czy krajów, nie zapominając przy tym o rodzinie”.

Program takich imprez jak na przykład Maraton Berliński obejmuje także możliwość zjedzenia wspólnego śniadania przed biegiem[4], a podczas Maratonu Londyńskiego tworzone są specjalne strefy dla rodzin i przyjaciół, umożliwiające odnalezienie najbliższych wśród tysięcy innych osób[5]. Biegi coraz częściej nie zaczynają i nie kończą się wyłącznie w dniu imprezy, a przekształcają się w kilkudniowe święta którymi żyje całe miasto. Po zawodach organizowane są wieczorne afterparty i imprezy muzyczne. Po maratonie na Capri można z kolei udać się w ośmiodniowy morski rejs w towarzystwie innych miłośników biegania, w trakcie którego realizowane są treningi, spotkania, wykłady i inne rozrywki[6].

Art_4_BerlinMarathonAfterparty
Berlin Marathon Afterparty. Źródło: www.bieganie.mauser.com.pl

Inną zauważalną tendencją jest także większe zróżnicowanie charakteru biegów. Powstają imprezy tematyczne, niestandardowe, często nastawione bardziej na zabawę niż tylko i wyłącznie rywalizację sportową. Tworzone są mniej i bardziej nietypowe biegi tylko dla kobiet (Samsung Irena Women’s Run, Alkala Bieg Kobiet, Bieg na szpilkach) lub biegi w przebraniach (TLC Bieg w sukniach ślubnych, Półmaraton Świętych Mikołajów), dla różnych grup zawodowych (Krakowski Bieg Kelnerów) i w bardzo różnych miejscach (trasa Podziemnego Biegu Sztafetowego, prowadzi 212 metrów pod ziemią w kopalni soli w Bochni).

Uczestnicy imprez wydają się być znudzeni standardowymi trasami i szukają nowych, ciekawszych atrakcji. W tym roku dużym zainteresowaniem cieszyły się biegi z elementami survivalu, takie jak Hunt Run, Runmageddon, czy Men Expert Survival Race. Jak komunikują organizatorzy tego ostatniego, „Men Expert Survival Race, to miejski bieg ze specjalnie zaprojektowanym torem trzydziestu zróżnicowanych przeszkód do pokonania. Poza nimi na trasie znajdują się naturalne utrudnienia takie jak nierówności terenu, wzniesienia czy wąskie i… nieco błotniste ścieżki biegowe.”[7]

Men Expert Survival Race
Men Expert Survival Race. Źródło: www.tomaszwalas.pl

Zmiany na rynku masowych imprez biegowych z pewnością dalej będą postępować. Część biegów bezpowrotnie zniknie z kalendarza, inne będą bić kolejne rekordy frekwencji. Z punktu widzenia organizatorów imprezy są nie tylko rywalizacjami sportowymi i spotkaniami miłośników biegania, ale także produktami marketingowymi, które muszą na siebie zarabiać. Na tej transformacji z pewnością skorzystają sami uczestnicy, czyli coraz bardziej wymagający klienci.

[1] http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,16761546,130_biegow_rocznie_w_Warszawie__Nie_za_duzo__Pytamy.html
[2] http://www.festiwalbiegowy.pl/biegajacy-swiat/bmw-polmaraton-praski-budzi-kontrowersje#.VDUDGlDwZMA
[3] http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/819109,bmw-polmaraton-praski-z-chaosem-organizacyjnym-w-tle.html
[4] http://www.bmw-berlin-marathon.com/en/race-week/supporting-program/
[5] http://www.virginmoneylondonmarathon.com/en-gb/event-info/runner-info/
[6] http://www.maratonaditalia.it/cms/en414-run-cruise.asp
[7] http://menexpertsurvivalrace.pl/o-biegu/

O autorce:

Specjalista z zakresu marketingu sportowego i zarządzania marką, z wieloletnim doświadczeniem w branży reklamowej. Właścicielka agencji marketingu sportowego MUVment MARKETING